Upadek Pera Jonssona, w którym mistrz świata z 1990 r. złamał kręgosłup i do dziś porusza się na wózku.
26.06.1994
Polonia Bydgoszcz - Apator Toruń, XII bieg:
- Zdzisław Rutecki
- Krzysztof Kuczwalski
- Waldemar Cieślewicz
- Per Jonsson
To był czwarty bieg Szweda w tym meczu, poprzednie 3 zawodnik Apatora-Elektrimu wygrywał. W tamtym meczu jechali także bracia Gollobowie, Jacek Krzyżaniak, Mirosław Kowalik i Waldemar Walczak.
Po zakończeniu kariery "Długi Per" wiele razy bywał w Toruniu, spotykał się z kibicami, odebrał m.in. honorowy medal od prezydenta miasta i jeździł czterokołowym pojazdem po miejscowym torze.
Winą za wypadek, toruńscy kibice obciążają Cieślewicza, który miał opinię niebezpiecznie jeżdżącego zawodnika, choć moim zdaniem była to sytuacja jakich tysiące w pierwszym wirażu.
Rutecki jechał w tym biegu na szybkim sprzęcie T.Golloba i są też tacy, którzy twierdzą, że to właśnie Ruteckiego można winić za wypadek. Z opiniami o winie Kuczwalskiego też można się spotkać.
http://miasta.gazeta.pl/torun/1,35580,2642944.html - sylwetka Jonssona i sporo o tym wypadku.
http://www.sportowefakty.pl/images/zdjecia/zuzel/Kristiansen/Jonsson1.jpg - zdjęcie z 2007 roku.